arc_032.jpg (18913 bytes) Boże
Narodzenie

 

      Boże Narodzenie, to coś więcej niż trochę krzepiącego nastroju. W ten dzień, w tę świętą noc chodzi o jedno konkretne Dziecko. O Syna Bożego, który stał się człowiekiem, o Jego narodziny. Wszystko inne w tym dniu z tego właśnie czerpie swoje życie albo też umiera i staje się iluzją. "Boże Narodzenie" oznacza, że On przyszedł, że uczynił noc jasną. Że noc naszych ciemności, naszego niezrozumienia, okrutną noc naszych lęków i poczucia beznadziejności uczynił nocą świętą. To właśnie oznacza "Boże Narodzenie". Chwila, w której to się dokonało, rzeczywiście i dla wszech czasów, powinna poprzez to święto pozostać rzeczywistością również w naszym sercu i naszej duszy.

Karl Rahner SJ

Tajemnica Bożego Narodzenia
      W małym miasteczku Betlejem, którego nazwa po hebrajsku znaczy dom chleba, narodził się Ten, który stał się chlebem dla ludzi chlebem życia. Dla ziemi, na której narodził się Jezus, historia wcale nie była łaskawa. Kraj wtedy był w niewoli. W Galilei rządził syryjski wielkorządca, namiestnik Kwiryniusz i wojska Imperium Rzymskiego Cezara Augusta, który z okrucieństwem podporządkował sobie prawie cały lud Izraela. W wybranym narodzie, w Palestynie berło zostało odjęte od Judy. Panował tam Herod, ale wszyscy wiedzieli, że ten Idumejczyk jest bardziej sługą Rzymu niż królem Izraela. Pełnia czasów jednak nadchodziła, mimo że wiara w jednego Boga przeżywana była jako bezduszna moralność, zdominowana literą prawa. Rzymscy urzędnicy byli skuteczni w działaniu, bowiem ściągali z podbitych krajów niemałe podatki; z samej Palestyny osiemset talentów rocznie. Żydzi, mimo tych nękających ich trudności, dojrzeli jednak już w swej wierze. Zwracali się bowiem do Boga, jako do Kogoś wyjątkowego i świętego, poprzez wspaniałą modlitwę psalmami. W pogańskich zaś narodach odzywała się tęsknota za kimś mocnym, ale i dobrym. Niektóre wiersze Wergiliusza potwierdzały to pragnienie. Grecy, poprzez swoją filozofię, pomagali też poznać światu Boga jako Dobro i niezmiennego Poruszyciela wszystkiego. Rzymianie zaś swoim ówczesnym politycznym i kulturalnym zjednoczeniem świata przygotowywali pole dla przyszłego głoszenia Ewangelii Jezusa.
      Gdy Maryja była gotowa, aby wydać na świat Zbawiciela, będąc w stanie błogosławionym, udała się wraz z Józefem do Betlejem. Tam miała porodzić swego pierworodnego Syna. W tej samej okolicy, czyli u podnóża miasteczka Betlejem, w dolinie, gdzie były pastwiska, przebywali pasterze, trzymając straż nocną nad swą trzodą. To im anioł Pański zwiastował dobrą nowinę. Może dlatego najpierw im, bo byli prostymi ludźmi wiary, dobrze spełniającymi swoje obowiązki. Dbali o swoje stada, dlatego Bóg zatroszczył się i o nich. Ta dobra nowina miała być odtąd przekazywana wszystkim ludziom i miała im przynieść radość. Tej wyjątkowej nocy odwieczna Boża dobroć ogarniała wszystkich i nikogo nie wykluczała.

Niemowlę wasz Zbawiciel
      Nowonarodzone Dziecię stało się punktem odniesienia dla zastępów anielskich, pasterzy i całego ludu. Czytelnym znakiem dla pasterzy miało być Dziecię owinięte w pieluszki i leżące w żłobie. Pieluszki mówią nam o przygotowaniu Maryi, o Jej troskliwości, żłóbek jest znakiem pomysłowości Józefa, a miejsce narodzin Dziecięcia poucza o wielkiej pokorze Boga. W tę świętą noc Dziecię skupia na sobie uwagę wszystkich. Jest Ono owinięte w białe pieluszki, które są oznaką troskliwego macierzyństwa, ale i symbolem płócien, w które owijano ciało zmarłego, gdy składano je do grobu (na ikonach narodzone Dziecię Jezus przedstawia się tak zawinięte, jak ciało zmarłego). Św. Łukasz Ewangelista, opisując nam te narodziny, intuicyjnie wyczuwa i jakby łączy poprzez tę symbolikę pieluszek płócien narodziny Pana ze złożeniem Go do grobu i z Jego zmartwychwstaniem. W ten sposób noc Bożego Narodzenia staje się jednocześnie zapowiedzią nocy Paschy.

Niezwykłe narodziny
      Uwagę naszą przyciągają słowa anioła: Dziś w mieście Dawida, narodził się wam Zbawiciel, którym jest Mesjasz, Pan (Łk 2,11). To przesłanie streszcza w sobie całe późniejsze przepowiadanie ewangeliczne i apostolskie, czyli kerygmat. Wszyscy znamy imię tego Pana Kyriosa (Jezusa), Zbawiciela. Otrzymał On je w ósmym dniu swego ziemskiego życia. W Uroczystość Bożego Narodzenia wyznajemy z dumą, że naszym Panem jest Ten owinięty w pieluszki i złożony w żłobie. On jest chwałą Bożą na wysokościach i pokojem dla ludzi zamieszkałych na ziemi. On jest naszym pokojem!
      Pasterze poszli do Betlejem i zobaczyli to, co się tam zdarzyło i co im zostało oznajmione. Zobaczyli oczyma ciała to, co przyjęli poprzez wiarę.
      Warto podkreślić, że udali się tam z pośpiechem i że zobaczyli wielką zwyczajność, biedę i miłość. Młode małżeństwo z dzieckiem: Maryję, Józefa i Niemowlę leżące w żłobie. Później opowiadali, co zostało im objawione i przekazywali wiadomość o tym właśnie Dziecięciu. A wszyscy, którzy to słyszeli, dziwili się temu. Myślę, że dziwił ich tajemniczy sposób postępowania Boga względem człowieka, aby przywrócić mu pokój w sercu, pokój na ziemi i świętość życia.

Maryja i pasterze
      Ile razy czytałem Ewangelię o narodzinach Jezusa w zapisie św. Łukasza 2,1-21, zastanawiałem się, co czuła Maryja, kiedy patrzyła na to Dziecko owinięte w pieluszki i złożone w żłobie. Ewangelia daje nam odpowiedź i mówi, że Maryja zachowywała wszystkie te sprawy i rozważała je w swoim sercu. A było co rozważać, bo przyszłość miała wnet ujawnić znany Jej sercu bolesny widok Syna, owiniętego w płótna i złożonego nie w żłobie, lecz w grobie. Maryja miała dobrze poznać te dwie czynności, to jest: położenie dziecka do żłóbka i owinięcie Go w płótna do złożenia w grobie. Medytując ten tekst ewangeliczny, nasuwa mi się jeszcze jedno podobieństwo, dotyczące narodzin Pana z Jego Zmartwychwstaniem. Otóż do Betlejem z pośpiechem udali się pasterze, czyli pobiegli tam, podobnie jak Jan i Piotr biegli do pustego grobu Pana, aby znaleźć tam leżące same płótna. W jednym i w drugim przypadku aniołowie pomagali ludziom w zrozumieniu Bożych prawd.
      Tegoroczne wspomnienie Narodzenia Jezusa jest kolejnym zaproszeniem dla nas, abyśmy jak pasterze i uczniowie Jezusa wrócili do tamtej nocy, wielbiąc i wysławiając Boga za wszystko, co zostało nam powiedziane o tym Dziecięciu w domu rodzinnym i we wspólnocie Kościoła. Jesteśmy bowiem także tymi, za których Jezus ofiarował swoje życie i uczynił nas swymi braćmi przybranymi dziećmi tego samego Ojca zatracając różnicę między Kochającym a tym co ukochane. Cicha noc Betlejemska jest początkiem naszej nadziei, a droga Jezusa jest schodzeniem w głąb naszych serc do ludzkiej biedy i nędzy. W tegoroczne Boże Narodzenie oddajmy to wszystko Jezusowi i włączmy się w dziękczynny hymn Kościoła.

  ks. Stanisław Groń SJ