Boże
Narodzenie, to coś więcej niż trochę krzepiącego nastroju. W ten dzień, w tę
świętą noc chodzi o jedno konkretne Dziecko. O Syna Bożego, który stał się
człowiekiem, o Jego narodziny. Wszystko inne w tym dniu z tego właśnie czerpie swoje
życie albo też umiera i staje się iluzją. "Boże Narodzenie" oznacza, że On
przyszedł, że uczynił noc jasną. Że noc naszych ciemności, naszego niezrozumienia,
okrutną noc naszych lęków i poczucia beznadziejności uczynił nocą świętą. To
właśnie oznacza "Boże Narodzenie". Chwila, w której to się dokonało,
rzeczywiście i dla wszech czasów, powinna poprzez to święto pozostać
rzeczywistością również w naszym sercu i naszej duszy.
Karl Rahner SJ
Tajemnica Bożego Narodzenia
W małym miasteczku Betlejem, którego nazwa po
hebrajsku znaczy dom chleba, narodził się Ten, który stał się chlebem dla
ludzi chlebem życia. Dla ziemi, na której narodził się Jezus, historia wcale nie była
łaskawa. Kraj wtedy był w niewoli. W Galilei rządził syryjski wielkorządca,
namiestnik Kwiryniusz i wojska Imperium Rzymskiego Cezara Augusta, który z okrucieństwem
podporządkował sobie prawie cały lud Izraela. W wybranym narodzie, w Palestynie berło
zostało odjęte od Judy. Panował tam Herod, ale wszyscy wiedzieli, że ten Idumejczyk
jest bardziej sługą Rzymu niż królem Izraela. Pełnia czasów jednak nadchodziła,
mimo że wiara w jednego Boga przeżywana była jako bezduszna moralność, zdominowana
literą prawa. Rzymscy urzędnicy byli skuteczni w działaniu, bowiem ściągali z
podbitych krajów niemałe podatki; z samej Palestyny osiemset talentów rocznie. Żydzi,
mimo tych nękających ich trudności, dojrzeli jednak już w swej wierze. Zwracali się
bowiem do Boga, jako do Kogoś wyjątkowego i świętego, poprzez wspaniałą modlitwę
psalmami. W pogańskich zaś narodach odzywała się tęsknota za kimś mocnym, ale i
dobrym. Niektóre wiersze Wergiliusza potwierdzały to pragnienie. Grecy, poprzez swoją
filozofię, pomagali też poznać światu Boga jako Dobro i niezmiennego Poruszyciela
wszystkiego. Rzymianie zaś swoim ówczesnym politycznym i kulturalnym zjednoczeniem
świata przygotowywali pole dla przyszłego głoszenia Ewangelii Jezusa.
Gdy Maryja była gotowa, aby wydać na świat
Zbawiciela, będąc w stanie błogosławionym, udała się wraz z Józefem do Betlejem.
Tam miała porodzić swego pierworodnego Syna. W tej samej okolicy, czyli u podnóża
miasteczka Betlejem, w dolinie, gdzie były pastwiska, przebywali pasterze, trzymając
straż nocną nad swą trzodą. To im anioł Pański zwiastował dobrą nowinę. Może
dlatego najpierw im, bo byli prostymi ludźmi wiary, dobrze spełniającymi swoje
obowiązki. Dbali o swoje stada, dlatego Bóg zatroszczył się i o nich. Ta dobra nowina
miała być odtąd przekazywana wszystkim ludziom i miała im przynieść radość. Tej
wyjątkowej nocy odwieczna Boża dobroć ogarniała wszystkich i nikogo nie wykluczała.
Niemowlę wasz Zbawiciel
Nowonarodzone Dziecię stało się punktem odniesienia
dla zastępów anielskich, pasterzy i całego ludu. Czytelnym znakiem dla pasterzy miało
być Dziecię owinięte w pieluszki i leżące w żłobie. Pieluszki mówią nam o
przygotowaniu Maryi, o Jej troskliwości, żłóbek jest znakiem pomysłowości Józefa, a
miejsce narodzin Dziecięcia poucza o wielkiej pokorze Boga. W tę świętą noc Dziecię
skupia na sobie uwagę wszystkich. Jest Ono owinięte w białe pieluszki, które są
oznaką troskliwego macierzyństwa, ale i symbolem płócien, w które owijano ciało
zmarłego, gdy składano je do grobu (na ikonach narodzone Dziecię Jezus przedstawia się
tak zawinięte, jak ciało zmarłego). Św. Łukasz Ewangelista, opisując nam te
narodziny, intuicyjnie wyczuwa i jakby łączy poprzez tę symbolikę pieluszek płócien
narodziny Pana ze złożeniem Go do grobu i z Jego zmartwychwstaniem. W ten sposób noc
Bożego Narodzenia staje się jednocześnie zapowiedzią nocy Paschy.
Niezwykłe narodziny
Uwagę naszą przyciągają słowa anioła: Dziś w
mieście Dawida, narodził się wam Zbawiciel, którym jest Mesjasz, Pan (Łk 2,11).
To przesłanie streszcza w sobie całe późniejsze przepowiadanie ewangeliczne i
apostolskie, czyli kerygmat. Wszyscy znamy imię tego Pana Kyriosa (Jezusa), Zbawiciela.
Otrzymał On je w ósmym dniu swego ziemskiego życia. W Uroczystość Bożego Narodzenia
wyznajemy z dumą, że naszym Panem jest Ten owinięty w pieluszki i złożony w
żłobie. On jest chwałą Bożą na wysokościach i pokojem dla ludzi zamieszkałych
na ziemi. On jest naszym pokojem!
Pasterze poszli do Betlejem i zobaczyli to, co się
tam zdarzyło i co im zostało oznajmione. Zobaczyli oczyma ciała to, co przyjęli
poprzez wiarę.
Warto podkreślić, że udali się tam z pośpiechem i
że zobaczyli wielką zwyczajność, biedę i miłość. Młode małżeństwo z dzieckiem:
Maryję, Józefa i Niemowlę leżące w żłobie. Później opowiadali, co zostało im
objawione i przekazywali wiadomość o tym właśnie Dziecięciu. A wszyscy, którzy to
słyszeli, dziwili się temu. Myślę, że dziwił ich tajemniczy sposób postępowania
Boga względem człowieka, aby przywrócić mu pokój w sercu, pokój na ziemi i
świętość życia.
Maryja i pasterze
Ile razy czytałem Ewangelię o narodzinach Jezusa w
zapisie św. Łukasza 2,1-21, zastanawiałem się, co czuła Maryja, kiedy patrzyła na to
Dziecko owinięte w pieluszki i złożone w żłobie. Ewangelia daje nam odpowiedź
i mówi, że Maryja zachowywała wszystkie te sprawy i rozważała je w swoim sercu.
A było co rozważać, bo przyszłość miała wnet ujawnić znany Jej sercu bolesny widok
Syna, owiniętego w płótna i złożonego nie w żłobie, lecz w grobie. Maryja miała
dobrze poznać te dwie czynności, to jest: położenie dziecka do żłóbka i owinięcie
Go w płótna do złożenia w grobie. Medytując ten tekst ewangeliczny, nasuwa mi się
jeszcze jedno podobieństwo, dotyczące narodzin Pana z Jego Zmartwychwstaniem. Otóż do
Betlejem z pośpiechem udali się pasterze, czyli pobiegli tam, podobnie jak Jan i Piotr
biegli do pustego grobu Pana, aby znaleźć tam leżące same płótna. W jednym i w
drugim przypadku aniołowie pomagali ludziom w zrozumieniu Bożych prawd.
Tegoroczne wspomnienie Narodzenia Jezusa jest kolejnym
zaproszeniem dla nas, abyśmy jak pasterze i uczniowie Jezusa wrócili do tamtej nocy, wielbiąc
i wysławiając Boga za wszystko, co zostało nam powiedziane o tym Dziecięciu w domu
rodzinnym i we wspólnocie Kościoła. Jesteśmy bowiem także tymi, za których Jezus
ofiarował swoje życie i uczynił nas swymi braćmi przybranymi dziećmi tego samego Ojca
zatracając różnicę między Kochającym a tym co ukochane. Cicha noc Betlejemska jest
początkiem naszej nadziei, a droga Jezusa jest schodzeniem w głąb naszych serc do
ludzkiej biedy i nędzy. W tegoroczne Boże Narodzenie oddajmy to wszystko Jezusowi i
włączmy się w dziękczynny hymn Kościoła.
|