Razem
przed
Panem
LIPIEC 2002

1. piątek 5 lipca
Ewangelia według św. Mt 9,9-13
Bóg pragnie miłości miłosiernej

Na pytanie faryzeuszów: - Dlaczego wasz Nauczyciel jada wspólnie z celnikami i grzesznikami? - odpowiada sam Pan Jezus. Bo tylko On jest lekarstwem dla ludzi dotkniętych grzechem. Tylko On jest ich Odkupicielem, Zbawicielem i Lekarzem. Nasz Pan, Jezus Chrystus - jak kiedyś, tak i dziś - w każdym grzeszniku dostrzega osobę potrzebującą Jego pomocy. My również mamy pomagać naszym bliźnim wydobyć się z grzechu. Mamy też okazywać im swe miłosierdzie. Tego zawsze żąda od nas Bóg.
Przepraszamy Cię, Panie Jezu, za to, że w nawale codziennych spraw i zajęć nawet nie próbujemy spokojnie zastanowić się nad Twymi słowami: Chcę raczej miłosierdzia niż ofiary!
Przepraszamy Cię, Panie Jezu, że często przeceniamy rzeczy materialne, a zapominamy o dobroci, miłości, życzliwości czy delikatności w naszych codziennych kontaktach z bliźnimi.
Dziękujemy Ci, Panie Jezu, za to, że już od młodości - dzięki wychowaniu w rodzinie i we wspólnocie Kościoła - wiemy, co jest zabronione, a co dozwolone i jak możemy zyskiwać zasługi przed Bogiem.
Dziękujemy Ci, Panie Jezu, za to, iż otwierasz nas na Twoją Prawdę i nie pozwalasz nam maskować się pozorami uczciwości, prawości i pobożności.
Dziękujemy Ci, Panie Jezu, że Twoje słowo o uzdrawiającej miłości jest skierowane do wszystkich, ale przede wszystkim do nawracających się grzeszników.
Dziękujemy Ci, Panie Jezu, za to, że i dzisiaj śpieszysz do ludzi z marginesu społecznego, którzy potrzebują Twojej pomocy.
Dziękujemy Ci, Panie Jezu, że poprzez szczery rachunek sumienia możemy w obrazie celnika odkryć samych siebie, tj. człowieka oszukującego, obmawiającego, knującego intrygi, którego serce jest targowiskiem różnych pożądań.
Prosimy Cię, Panie Jezu, odmień nasze serca, abyśmy nie zachowywali się jak faryzeusze, którzy lubili zajmować się wadami innych, a nie widzieli swoich własnych grzechów.

Módlmy się: Wszechmogący Boże, daj nam odwagę szczerze wyznać, że jesteśmy grzesznikami potrzebującymi Twej uzdrawiającej miłości. Dotknij wszystkie te miejsca naszego ducha i ciała, w których dręczy nas słabość, grzech i choroba, i uzdrów nas. Amen.

2. piątek 12 lipca
Ewangelia według św. Mt 10,16-23
Dodawać sobie odwagi, a nie straszyć!

Uczniowie Jezusa są posłani, by dawali świadectwo o swoim Nauczycielu i o Jego nauce. Posłannictwo to nie jest łatwe, ponieważ uczniowie Jezusa są w ludzkiej społeczności jak owce między wilkami. Chrześcijanie - żyjąc w świecie - mają być roztropni i nieskazitelni. Na wypadek zeznawania przed sądem mają świadczyć o Chrystusie i z prostotą serca pokładać ufność w Tym, któremu kiedyś spodobało się zjawić w postaci gołębicy.
Przepraszamy Cię, Panie Jezu, że czasem zaniedbujemy naszą czujność tam, gdzie szczególnie powinniśmy ją zachowywać, oraz za to, że jesteśmy zbyt bojaźliwi i nawzajem gasimy w sobie ducha.
Przepraszamy Cię, że czasami zamiast roztropności jest w nas jad węża w stosunkach z bliźnimi.
Dziękujemy Ci, Panie Jezu, >że pouczasz nas, jak brać przykład zarówno z roztropnego węża, jak i z nieskazitelnego gołębia.
Dziękujemy Ci, Panie Jezu, za rozeznawanie oddziaływających na nas dobrych i złych duchów; za zrozumienie, jaki wpływ mają na nasze decyzje różne osoby, rzeczy i sytuacje.
Dziękujemy Ci, Panie Jezu, że w naszym życiu małżeńskim możemy się uczyć, kiedy trzeba milczeć, a kiedy należy zabrać głos; kiedy powinniśmy działać, a kiedy pozostawić sprawy własnemu biegowi.
Dziękujemy Ci, Panie Jezu, za dzieci wypoczywające na wakacjach; za to, że Ty nad nimi czuwasz, posyłając im swoich aniołów oraz dając im dobrych opiekunów i wychowawców.
Prosimy Cię, Panie Jezu, abyś otoczył swoją łaską wszystkie dzieci i młodzież, a zwłaszcza wśród nich tych, którzy nie mogli wyjechać na wakacje.
Prosimy Cię, Panie Jezu, rozwijaj w nas i umacniaj dary Ducha Świętego, szczególnie dar mądrości, rozumu i męstwa.
Prosimy Cię, Panie Jezu, abyśmy z każdym dniem naszego życia przybliżali się do Ciebie - jedynej Prawdy.
Prosimy Cię, Panie Jezu, aby nie paraliżował nas strach, który pochodzi od Złego i jest źródłem nieprzemyślanych decyzji i nieszczęść w życiu wielu ludzi.

Módlmy się: Wszechmogący Boże, daj nam odwagę w wyznawaniu wiary w Ciebie oraz ufną miłość. Przebacz nam nasze grzechy i pomóż nam żyć w pokoju. Amen.

3. piątek 19 lipca
Ewangelia według św. Mt 12,1-8
W obecności Jezusa ludzie są wolni

Jezus z mocą przypominał faryzeuszom: Tu jest coś większego niż świątynia. Mówiąc to, wskazywał na siebie. Tylko On był większym i bardziej świętym niż była świątynia w Jerozolimie, dlatego tylko On mógł uchylić przepisy szabatu. Syn Człowieczy jest Panem szabatu!
Przepraszamy Cię, Jezu, za nasz formalizm w wierze i za nieżyciowe postępowanie w sytuacjach, kiedy Ty domagasz się odważnego świadectwa.
Przepraszamy Cię, Panie Jezu, że czasem gorszymy się cudzym, i to niekoniecznie grzesznym postępowaniem, chociaż sami swymi grzechami ranimy Boga i naszych bliźnich.
Przepraszamy Cię, Panie Jezu, za to, że nie potrafimy należycie przeżywać dni świętych, ofiarowanych nam przez Ciebie.
Prosimy Cię, Panie Jezu, abyśmy umieli przedkładać miłość nad bezduszne trzymanie się litery prawa i abyśmy wystrzegali się moralizatorstwa.
Prosimy Cię, Panie Jezu, abyśmy nie osądzali naszych bliźnich i abyśmy potrafili im pomóc, nawet jeśli zgrzeszą wobec nas.
Prosimy Cię, Panie Jezu, za ludzi stanowiących czy egzekwujących prawo, aby zawsze kierowali się dobrem człowieka.
Dziękujemy Ci, Panie Jezu, że przykładem swego życia i swoim nauczaniem ukazałeś, że miłość bliźniego jest ważniejsza od zachowania prawa.
Dziękujemy Ci, Panie Jezu, że jesteś Chlebem Życia i że - karmiąc nas Sobą - podtrzymujesz w nas życie Boże.
Dziękujemy Ci, Panie Jezu, za zboże, które wydaje plon, aby nakarmić głodnych ludzi, zwierzęta i ptaki, i że w naszych świątyniach zawsze możemy otrzymać Twój dar - Chleb Eucharystyczny.
Dziękujemy Ci, Panie Jezu, za to, że przypomniałeś faryzeuszom zachowanie się króla Dawida, który wraz z towarzyszami wszedł do domu Bożego, kiedy wszyscy byli głodni; i tam jedli chleby przeznaczone tylko dla kapłanów. Bądź uwielbiony, Panie, że zaspokojenie człowieczego głodu postawiłeś ponad zachowaniem rytuału.

Módlmy się: Wszechmogący Boże, uzdolnij nas do dawania o Tobie godnego świadectwa, a nasze dzieci - karmione słowem Bożym, dobrym przykładem życia i uczciwie zapracowanym chlebem powszednim - niech wyrosną jak dorodne kłosy zboża na Twoją chwałę. Amen.

4. piątek 26 lipca
Ewangelia według św. Mt 13,18-23
Gdy ludzie go nie słuchają, słowo ginie

Los słowa Bożego zależy od słuchającego go człowieka. Jeżeli przyjmiemy życiodajne słowa Jezusa, nasze serca staną się żyzną glebą, na której słowa te mogą wydać obfity plon. Jeśli jednak nie zrozumiemy słowa Bożego, nie może ono zakorzenić się w nas i nie może wydać owocu.
Przepraszamy Cię, Panie Jezu, że wiele razy słuchaliśmy słowa Bożego bez pragnienia przyjęcia i zrozumienia go, bo przysłaniały nam je troski doczesne.
Przepraszamy Cię, Panie Jezu, za ludzi, którzy zapominają, że wiara, która nic nie kosztuje, nie niesie z sobą wartości; oraz za wszystkich, którzy nie wierzą słowu o Królestwie.
Przepraszamy Cię, Panie Jezu, że czasami nie bardzo wiemy, jaką jesteśmy rolą, i że nie staramy się jej uprawiać pod zasiew słowa Bożego.
Dziękujemy Ci, Panie Jezu, że Ty - Boski Siewca - wrzuciłeś w nasze serca swoje ziarno i wciąż cierpliwie czekasz, aż ono wzrośnie.
Dziękujemy Ci, Panie Jezu, za tyle okazji do słuchania i czytania słowa Bożego - w Kościele i w domu, a także podczas naszej cotygodniowej modlitwy małżeńskiej.
Dziękujemy Ci, Panie Jezu, za kapłanów i za ludzi świeckich, którzy głoszą naszym dzieciom i młodzieży Twoje słowo.
Dziękujemy Ci, Panie Jezu, że zwracasz naszą uwagę na nieprzyjaciół słowa Bożego, którzy chcą zniweczyć jego zasiew i wzrost. Pomóż nam wiernie strzec Twoich słów, choćby miało nas to wiele kosztować.
Dziękujemy Ci, Panie Jezu, za wysiłek, jaki podejmujemy w naszym domu, aby Twoje słowo, było znane, by rosło i wydawało obfity plon.
Prosimy Cię, Panie Jezu, aby ludzie szczerze pragnęli słuchać Twego słowa i by chcieli zachowywać je w swych sercach.
Prosimy Cię, wyzwól nas od rutyny i daj nam rozpoznać, co nam przeszkadza w przyjmowaniu Twojego słowa.

Módlmy się: Wszechmogący Boże, prosimy Cię, abyśmy uwierzyli, że jak wyboistą drogę można zaorać, skały pokruszyć, ciernie wyplenić, tak ludzkie serca można uczynić podatnymi na Twoje słowo. Daj nam pamiętać, że nigdy nie zabraknie nam Twojej łaski. Amen.

  ks. Stanisław Groń SJ