Towarzystwo Jezusowe, popularnie zwane zakonem jezuitów, od dawna szerzy kult
Najświętszego Serca Jezusowego. Czyni tak w przekonaniu, że chrześcijanie powinni
odpowiadać na miłość Boga objawioną w znaku Serca Jezusa swym codziennym życiem.
Kult Serca Jezusa opiera się na formule: miłość za Miłość. Jezuici
upowszechniają go poprzez pracę duszpasterską (misje parafialne, rekolekcje) oraz
poprzez działalność pisarsko-wydawniczą. Wierni, którzy zostali wychowani w szkole
Serca Jezusa, potrafią owocnie współpracować z łaską otrzymaną od Boga. Rzesze
członków Apostolstwa Modlitwy, którzy codzienne ofiarowują się Bogu, pragną dawać
świadectwo wiary w Chrystusa i miłości do Niego. Polski miesięcznik tego
stowarzyszenia - Posłaniec Serca Jezusowego - od 130 lat promuje duchowość,
związaną z kultem Serca Jezusa. Szerząc ten kult, Towarzystwo samo się uświęca i
wzrasta w miłości do Boga i do ludzi. Zakon został poświęcony Sercu Bożemu i co roku
jego przełożeni ponawiają ten akt: Na znak wdzięcznej i pobożnej pamięci
względem Najświętszego Serca Jezusa, należy uroczyście obchodzić Jego święto; w
tym dniu należy odnowić poświęcenie, przez które w dniu 1 stycznia 1872 r. całe
Towarzystwo temu Sercu się oddało i poświęciło na zawsze (Normy
uzupełniające do Konstytucji TJ nr 410 § 1).
Wielkim promotorem kultu Serca Pana Jezusa był
jezuicki kapłan, św. Klaudiusz La Colombiere. Z jego kierownictwa duchowego korzystała
św. Małgorzata Maria Alacoque, powierniczka Serca Jezusowego. Z objawień w
Paray-le-Monial, które były jej udziałem, przebija troska o to, by w szerzeniu tego
kultu brali udział jezuici, i w ostatnich stuleciach papieże zlecali tę zaszczytną
misję właśnie im. Ojciec święty Jan Paweł II w liście skierowanym do ojca generała
P. H. Kolvenbacha SJ napisał: Gorąco pragnę, byście z wytrwałością szerzyli
prawdziwy kult Serca Jezusa i byście zawsze byli gotowi nieść skuteczną pomoc moim
Braciom w Biskupstwie, by wszędzie rozwijać ten kult, troszcząc się o znalezienie
najodpowiedniejszych środków do przedstawiania i praktykowania go, aby człowiek
współczesny, ze swoją mentalnością i wrażliwością, odkrył w nim pełną
odpowiedź na swoje pytania i oczekiwania (5 X 1986).
Misterium nieskończonej miłości Bożej
Jezus - objawiając św. Małgorzacie swoje Serce
- chciał przypomnieć, że do końca nas umiłował. Wydał się na pastwę ludzkiej
nienawiści, na całkowite wyniszczenie siebie - był posłuszny aż do śmierci
krzyżowej. Wierni, chcąc szczerze odpowiedzieć na Jego ofiarną miłość, nie mogą
nie złożyć Mu hołdu uwielbienia.
Wydaje się, że dziś Najświętsze Serce Jezusa
jest dla ludzi jeszcze bardziej otwarte niż było za Jego ziemskiego życia.
Współczesny człowiek ogląda dzieło Odkupienia przez ranę boku Chrystusa. Widok tak
zranionego Zbawiciela powinien "przebić" serca ludzkie, skruszyć je i
uświadomić im ich grzech. Przez swą śmierć na krzyżu i przez swe Zmartwychwstanie
Jezus Chrystus zdejmuje jakby ze swego Serca zasłonę. On szuka miłości. Chce, żeby
ludzie nie tylko byli Mu posłuszni, ale żeby Go kochali. Współcześni Jego czciciele
powinni sobie to uświadomić, że pierwszym krokiem do przemiany ludzkiego serca jest
przezwyciężenie postawy egoistycznej - tak zwanego braku serca. W promieniach miłości
płynącej z Serca Jezusa powinna topnieć ludzka surowość, winna zanikać
obojętność, a powinna pogłębiać się więź przyjaźni we wspólnocie Kościoła i w
społeczeństwach. Ludzkie serca - często zagubione w hałaśliwym świecie - powinny
zostać wypełnione miłością Serca Jezusa.
Proces uświęcania ludzkich serc winien dokonywać
się przede wszystkim na drodze ich oczyszczania - ze wszystkiego, co je zniewala. Poprzez
współpracę z łaską Bożą można się wyzwolić spod "tyranii zniewolonego
serca", z jego pychy i pożądliwości.
Oddawanie czci Sercu Pana Jezusa nie daje gwarancji
uniknięcia bolesnych doświadczeń, jakie niesie z sobą życie. Niektóre zrządzenia
Boże wymagają ufnej wiary i zgody na przyjęcie krzyża. Podporządkowanie się woli
Bożej nie oznacza zapewnienia sobie wolności od jakiegokolwiek cierpienia, z pewnością
jednak oznacza zapewnienie sobie wystarczającej łaski do znoszenia czy pokonywania
cierpień. Ludzkie serce, przemienione łaską Jezusa Chrystusa, jest bardziej żarliwe,
subtelne i szlachetne. Zaczyna szczerze kochać Boga i bliźniego.
Czytelne orędzie dla współczesnego świata
Aby duchowość oparta na kulcie Serca Jezusa mogła dotrzeć do współczesnego
człowieka, według posoborowych wskazań Kościoła, wymaga ona należytego
kształtowania. Serce Jezusa, zarówno kiedyś, jak i dziś, kryje w sobie orędzie
zwrócone do każdego człowieka; także do ludzi naszych czasów. Przypomina o tym Jan
Paweł II: W społeczeństwie, w którym coraz szybciej rozwija się technika i
informatyka, w którym pochłonięci jesteśmy tysiącem często sprzecznych dążeń,
człowiek może zagubić centrum - centrum samego siebie. Ukazując nam swoje Serce, Jezus
przypomina przede wszystkim, że właśnie tam, we wnętrzu człowieka rozstrzyga się los
każdego, wybór między śmiercią a życiem w wymiarze ostatecznym. On sam daje życie w
obfitości, które pozwala naszym sercom, czasami zasklepionym w obojętności i egoizmie,
otworzyć się na wyższą formę życia.
Cywilizacja obrazu i dźwięku, w której
żyjemy, ma wymagania estetyczne i powinno się to uwzględnić we współczesnych formach
przekazu treści zbawczych. W kulcie Serca Jezusa następuje zderzenie starych form
pobożności z nowymi. Stosowane jeszcze pobożne modlitwy i pieśni do Serca Jezusowego,
a nawet Jego wizerunki, odmalowują Chrystusa na modłę sentymentalnego serca ludzkiego.
W ten sposób pojawia się pewne zafałszowanie, które dla niektórych rzutuje na cały
kult Serca Jezusa.
Koniecznym wydaje się przemyślenie nowych form
oddawania czci Najświętszemu Sercu. Zachodzi pilna konieczność estetycznego
przedstawiania wizerunków Serca Jezusa - ściśle związanego z Jego Osobą; nie
umieszczanego na dłoni czy wyizolowanego.
Nabożeństwo do Serca Jezusa należy oprzeć na
tekstach biblijnych i osadzić je w odnowionej liturgii, uwzględniającej właściwą
myśl teologiczną oraz współczesne słownictwo i pieśni. Minione pokolenia czciły
różne wizerunki Serca Jezusa, które pomagały im w modlitwie. Nie twierdzę, że ich
rola się skończyła, ale trzeba też uwzględniać wrażliwość estetyczną
współczesnego człowieka. Niektóre obrazy, figury czy pieśni nadal rozpowszechniają
ckliwy sentymentalizm, odzierając obraz Bożego Serca z tajemnicy. Wobec zmian,
zachodzących w liturgii po Soborze, potrzebne jest zaangażowanie się w sztukę
sakralną wierzących artystów najwyższej klasy. Tymczasem "ckliwe" obrazy
Serca Jezusa próbowano zastępować wyobrażeniami równie nieudanymi, pełnymi patosu,
męskości i siły witalnej.
Trzeba tym niefortunnym przedstawieniom Serca Jezusa
przeciwdziałać i zatroszczyć się o prawdziwą sztukę sakralną. Chodzi o to, by
wizerunki te nie "straszyły" i by nie wypaczały kultu Serca Jezusa, ale by
pomagały w prawidłowym kształtowaniu tego kultu. Obrazy i figury Jezusa - znajdujące
się zarówno w naszych świątyniach, jak i w naszych domach - winny posiadać walory
artystyczne. Wtedy ułatwiają one kontakt z rzeczywistością miłości Bożej,
objawionej w zranionym Sercu Zbawiciela.
Jezu, uczyń serca nasze według Serca Twego
Jeżeli człowiek chce przemieniać swe serce na
wzór Serca Jezusa, winien pielęgnować w sobie obraz Jezusa, przedstawiony w Ewangelii,
w której przemawia On z mocą poprzez swe przypowieści i czyny. Kiedy człowiek słucha
słów Ewangelii, jego duszę rozjaśnia Boskie światło i odczuwa on tchnienie świata
nadprzyrodzonego. Przez ewangeliczne przypowieści Bóg wychowuje człowieka do
autentycznej miłości, która każe mu zainteresować się swoim bliźnim i dostrzec w
nim obraz Boga. Jezus ucieleśnia w sobie miłość, pokorę, łagodność i
miłosierdzie. Naśladowanie Chrystusa nie oznacza jednak utożsamienia się z Sercem
Boga-Człowieka. Jest to bowiem Serce istotowo zjednoczone ze Słowem Bożym i
takie zjednoczenie nie może być naszym udziałem.
Wezwanie: Uczyń serca nasze według Serca Twego
odnosi się do wszystkiego, w czym ludzie mogą naśladować Chrystusa, by osiągnąć
świętość, czyli pełnię życia Bożego, którego zaczątek otrzymujemy w sakramencie
Chrztu świętego. Zadaniem człowieka wierzącego jest konfrontowanie swego życia z
nauczaniem Jezusa i kształtowanie swego serca na wzór Jego Serca - by móc Jemu się
podobać. Bóg chce nas uświęcić. On jest krzewem winnym, a my jesteśmy latoroślami.
Serca zawsze posłuszne
Ludzkie serce spełnia inną funkcję niż wola.
Nie trzeba zmuszać serca do milczenia, bo taka postawa nie jest ideałem pobożności.
Człowiek chce być posłuszny Bogu niezależnie od tego, co czuje i jakie zastrzeżenia
zgłasza jego serce. Ojciec wierzących - Abraham - powiedział Bogu "tak",
choć jego ojcowskie serce bardzo cierpiało na myśl, że ma złożyć w ofierze swego
syna. Jednak - mimo sprzeciwu serca Abraham - swoją wolą poddał się Bożemu nakazowi.
Praktykując kult Serca Jezusa, należy odwoływać
się do prawdziwej miłości, a nie do ckliwej uczuciowości. Kategorie czysto naturalne
mogą zaciemniać tajemnicę miłości.
Zbliżać się do Serca Bożego znaczy poznawać
słowa, czyny oraz postawy Jezusa; wówczas On objawi nam swe Serce. Człowiek, który
czci Serce Boże w Duchu i prawdzie, będzie się stopniowo przemieniał i będzie
się przemieniał jego stosunek do Boga i do ludzi. Kościół od wieków prosi Boga, aby
serca ludzi przeniknęła bezgraniczna miłość Chrystusa.
Przed współczesnym i przyszłym pokoleniem stoi
ważne zadanie odkrywania Serca Jezusa oraz piękna prawdziwej miłości i uczuciowości.
Wtedy to Serce ogarnie ludzi świętą radością i wprowadzi ich w metafizyczną
głębię ufności i nadziei. Pan - chcąc kształtować serca Apostołów - polecił im: Uczcie
się ode Mnie, bo jestem cichy i pokorny sercem. To Serce od początku
chrześcijaństwa było rozkoszą wszystkich świętych i z pewnością może być
rozkoszą również współczesnego człowieka.
Kontemplacja miłości Bożej w Sercu Jezusa
Przebity bok Pana, z którego wypływają Krew i
woda, nadaje kultowi Serca Jezusa znamię realizmu, a zarazem czyni go misterium wiary.
Kult Chrystusa - Boga-Człowieka istniał w Kościele od początku. Stopniowo rozwijał
się też - jako osobne nabożeństwo - kult Serca Bożego. Człowiekowi bowiem łatwiej
jest uchwycić jeden aspekt Bożej tajemnicy, tj. miłość, niż ogarnąć całe bogactwo
Osoby Chrystusa.
Nabożeństwo do Serca Jezusa rzuca też nowe
światło na tajemnicę Wcielenia. Serce Jezusa odsłania bowiem najgłębszą tajemnicę
Wcielenia - tajemnicę zjednoczenia Boskiej i ludzkiej natury w Boskiej Osobie Syna
Bożego. W prefacji na Uroczystość Serca Jezusa Kościół tak się modli: Wszechmogący,
wieczny Boże, z Twojej woli Jednorodzony Syn Twój wiszący na krzyżu został przebity
włócznią żołnierza, aby otwarte Serce, skarbiec Bożej hojności, zlewało na nas
strumienie zmiłowania i łaski, aby to Serce, które nigdy nie przestało płonąć ku
nam miłością, było schronieniem dla pobożnych, a dla pokutujących otwartą bramą
zbawienia.
Spraw, Boże Ojcze Wszechmogący, aby wszyscy
ludzie przeszli przez "bramę" Serca Jezusa do Królestwa Twojej odwiecznej
miłości.
|